Która z nas nie pragnie mieć pięknych, gładkich i zadbanych ust? Chyba nie znajdziemy takiej która by tego nie chciała. Zwłaszcza teraz, po zimie, kiedy coraz bardziej zwracamy uwagę na to, aby o siebie zadbać - wiosna już przyszła, a lato tuż tuż. Oczywiście mowa tu głównie o dbaniu o ciało, które będziemy coraz chętniej odkrywać, jednak twarz no i oczywiście temat dzisiejszego posta - usta - są równie istotne.
Ja przetestowałam na sobie niezliczoną ilość balsamów do ust, bo są one bardzo kapryśne, przesuszają się na każdą zmianę pogody i ogólnie ciężko utrzymać je w dobrej kondycji. Po testach wszelakich balsamów drogeryjnych, doszłam do wniosku, że szkoda pieniędzy na dalsze testy i skierowałam swe kroki do apteki.
Balsamów widocznych na zdjęciu używam/używałam od długiego czasu, w zależności od potrzeb moich ust (albo mojego widzimisie ;))
Przejdźmy do opisu poszczególnych balsamów.
1. Nuxe Reve de Miel.
Skład: AQUA/WATER, GLYCERIN, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, TRIBEHENIN PEG-20 ESTERS, GLYCOL PALMITATE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER) EXTRACT, PENTYLENE GLYCOL, HYDROXYETHYL UREA, POLYETHYLENE, TRISTEARIN, MEL/HONEY, HYDROXYSTEARIC/LINOLENIC/OLEIC POLYGLYCERIDES, XYLITYLGLUCOSIDE, ANHYDROXYLITOL, PARFUM/FRAGRANCE, GLYCERYL STEARATE, HYDROXYETHYLCELLULOSE, ACRYLAMIDE/AMMONIUM ACRYLATE COPOLYMER, TOCOPHEROL, ORYZA SATIVA (RICE) BRAN OIL, SESAMUM INDICUM (SESAME) SEED OIL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, ACETYLATED GLYCOL STEARATE, XYLITOL, POLYISOBUTENE, CAPRYLYL GLYCOL, AVENA SATIVA (OAT) MEAL EXTRACT, DEHYDROACETIC ACID, PHYTIC ACID, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL, POLYSORBATE 20, SORBITAN ISOSTEARATE, SOLANUM LYCOPERSICUM (TOMATO) FRUIT/LEAF/STEM EXTRACT, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BETA-CAROTENE, DAUCUS CAROTA SATIVA (CARROT) ROOT EXTRACT, POLYSORBATE 80, BENZYL SALICYLATE, CITRAL, CITRONELLOL, COUMARIN, FARNESOL, LIMONENE, LINALOOL [N0812/B].
Jak widać nie ma tu chemii, same naturalne składniki. Producent chwali się, że balsam jest kupowany co 28 sekund na całym świecie. Nie dziwię się, że tak prawdopodobnie jest. Balsam świetnie się rozprowadza, idealnie nawilża i przynosi ulgę spierzchniętym ustom. Sprawdza się zarówno zimą jak i latem. Chroni usta i przed wiatrem i przed słońcem. Jest bardzo wydajny, odrobina wystarczy aby pokryć całe usta. Słoiczek jest bardzo trwały, raz spadł mi na płytki i nawet się nie wyszczerbił. Cena produktu to 35 zł. Przy tej wydajności i gramaturze (15 gr) wydaje mi się, że to niewiele.
2. Herba Studio Tisane
Skład: Cera alba, Olea Europea oil, Petrolatum, Ricinus communis oil, Isopropyl Mirystate, Honey, Echinacea purpurea & Melissa officinalis & Silybum Marianum Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene glycol, Cholesterol, Tocopheryl acetate, Ethyl Vanillin
Balsam Tisane chciałby być alternatywą dla Nuxe Reve de Miel. Co więcej wiele osób twierdzi, że tak też właśnie jest. Niestety nie dla mnie. Balsam ma w swoim składzie Petrolatum czyli pochodną ropy naftowej. No cóż, może niektórym to nie przeszkadza, mi na pewno. Zanim zwróciłam uwagę na to co jest w składzie tego balsamu byłam w miarę zadowolona. Balsam wygładzał moje usta dość dobrze, jednak wciąż pozostawiał wiele do życzenia. Cena również - 10 zł za 4,7 gr - nie jest niska. Porównując do Nuxe (35 zł za 15 gr) wchodzi na to samo, a jednak składniki i działanie wg mnie jest inne. Nie przekreślam Tisane, choć uważam,że jest gorsze od Nuxe- wiele moich koleżanek z Tisane jest zadowolonych, a przecież o to właśnie chodzi.
3. Decubal Lips & dry spots balm

Skład: Petrolatum, Lanolin, Paraffinum liquidum, Cera Alba, Ricinus Communis, Seed Oil, Salicylic Acid, Tocopherol.
Niestety do tego balsamu nigdy już nie wrócę. Balsam jest dermokosmetykiem, ale jego głównym składnikiem jest pochodna ropy naftowej i olej mineralny. Za takie coś serdecznie dziękuję. Co więcej balsam nie robi zbyt wiele z moimi ustami, bardzo ciężko się wchłania (w końcu główne składniki nie mogą się wchłaniać w głąb skóry, bo nie taka ich rola- olej mineralny jest też obojętny dla skóry więc nie uczula- może stąd jego popularność?) i pozostawia na skórze lepką warstwę. Cena to ok. 25 zł za 30 ml.
4. Carmex Mint
Skład: Camphor 1,7%, Menthol 0,7%, Phenol 0,4%, petrolatum, lanolin, cetyl esters, theobroma cacao, seed butter, mineral oil, beeswax, flavor, salicylic acid.
Któż nie zna słynnego balsamu firmy Carmex? No cóż nie patząc już nawet na skład, wszak petrolatum i mineral oil nie są głównymi składnikami, Carmex i ja nie polubiliśmy się od początku. Został mi jakiś jeden kupiony przy okazji, niestety nie podziałał na moje usta. Spierzchnięte usta nie były ukojone nawet w momencie nakładania balsamu, sekundkę zapiekły i to całe działanie. Miałam też wrażenie, że spływa z moich ust. Cena to ok. 10 zł za tubkę 10 gr.
Podsumowując: dla mnie Nuxe jest bezkonkurencyjny, najlepiej ze wszystkich balsamów spełnia swoją rolę i obietnice producenta. Wygrywa pod każdym względem- cenowo, jakościowo i wydajnościowo :)